Życie w sieci – Plusy i minusy portali społecznościowych

Życie w sieci - Plusy i minusy portali społecznościowych

Życie jest podstawowym dobrem człowieka, czemu dają wyraz zarówno ci, którzy poświęcają je dla rodziny, jak i ci, którzy oddają je, składając największą ofiarę – w służbie Ojczyzny czy Kościoła.
Tymczasem, każdego dnia orientujemy się, że życie nam ucieka – i nie potrafimy tego efektu cofnąć. Sposobem, by powstrzymać ten upływ życia, staje się iluzoryczny świat internetu. Zaczynamy żyć wirtualnie, przenosząc do sieci nasze realne przyjaźnie, które niekiedy wówczas się kończą. Jak wygląda taka egzystencja? Co nam daje? Zastanówmy się nad tym krótko.

Ludzkie potrzeby

Jako ludzie, mamy potrzebę funkcjonowania w kręgach towarzyskich, ale internet stał się czymś więcej, niż formą kontaktu jak telefon czy dawniej list, obecnie mail. Pamiętajmy, że jesteśmy w sieci. Początkowo miała nam służyć jako możliwość porozumienia się z przyjaciółmi, przebywającymi za granicą (pierwsze komunikatory) czy odnalezienie siebie w grupie szkolnej (nasza-klasa, grono). Z czasem jednak okazało się, że ogromne portale społeczne mają cel odmienny od naszego. Ich twórcy dążą do tego, by całe nasze życie przeniosło się do internetu, który jest siecią.

Plusy i minusy

W sieci możemy wszystko, co sprawia wrażenie, że jest ona spełnieniem naszych potrzeb. Trzeba przyznać, że w trakcie kwarantanny narodowej, informatycy i cały ich team stanęli na wysokości zadania. „W necie” robimy zakupy, sprawdzamy ceny, porównujemy opinie, czytamy wiadomości, wymieniamy poglądy, gromadzimy się w grupach zainteresowań, szukamy pracy i znajdujemy ją, a nawet – choć to wymaga dłuższego komentarza, korzystamy z transmisji Mszy Świętej czy nabożeństw.

Jednocześnie, sieć ma swoje wymagania. Twórcy facebooka przedstawieni w filmie „Social network” dbają o to, byśmy chcieli jak najwięcej czasu spędzić w ich dyskretnym towarzystwie. Niegdyś była na portalu dostępna aplikacja: jak bardzo jesteś uzależniony od fb – ukazująca ogrom czasu, jaki mu poświęcamy. Czy wersja studencka: Dlaczego nie piszesz magisterki? Na fb czy naszej klasie spowiadamy się światu ze swoich relacji, zajęć, ilustrując to dokumentacją fotograficzną i coraz częściej – filmową.

Plusem jest wachlarz możliwości kontaktu i wymiany opinii. Minusem jest reakcja na te opinie: wielodniowy ban – czyli wyłączenie pewnych funkcji portalu albo hejt – zazwyczaj kontrolowany wysyp przykrych komentarzy. Plusem jest to, że można sobie znajomych ”dobrać”, analizując ich opinie, preferencje, zainteresowania i łączyć się w grupy. Minusem to, że uczymy się traktować ludzi instrumentalnie. Plusem jest także to, że w grupach uczymy się wzajemnie, podejmując wartościowe inicjatywy – jak np. mini-kurs copywritingu czy kursy zdrowego żywienia. Minusem jest niestety to, że facebook skonstruowany został tak, by ludzi konfrontować politycznie, co wpływa zabójczo na nasze realne przyjaźnie. Portal zawodowy Linkedin jest korzystny dla poszukujących pracy i rekrutujących do niej. Jednakże proponując utworzenie sieci – spośród naszych znajomych i ich znajomych – sprawia, że przenosimy nasze przyjaźnie i naszą prywatność na grunt zawodowy.

Podsumowanie

Internet jest takim sposobem komunikacji międzyludzkiej, który osłabia nasze więzi, modyfikuje je, urabia… Nasze wirtualne życie staje się  autokreacją i rządzi się takimi prawami, jak każda twórczość. Może zostać ocenione, skomentowane, czy nawet, skrytykowane – co bywa źródłem frustracji i niepokoju. A jednocześnie, chwile jak ta – gdy zostaliśmy zmuszeni do przeżywania wszystkiego w sposób wirtualny, ukazuje że internet może stać się dobrem – właściwie używany. Przenosząc życie do sieci, popełniamy błąd wtedy, gdy to wyobrażone życie staje się ważniejsze, niż rodzina, praca czy przyjaźń. Portale społecznościowe nie mogą stać się miejscem naszego życia, ale mogą być jego narzędziem.

 

Aleksandra Pietkiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *